Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Żarnowcu

Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Żarnowcu

                                       

To warto przeczytać

Biblioteka szkolna zaprasza wszystkich uczniów do dzielenia się wrażeniami na temat przeczytanych książek. Recenzje godnych polecenia utworów należy składać u pani Iwony Karoń. Prace zostaną sprawdzone, ocenione,  poprawione, a następnie zamieszczone w zakładce: To warto przeczytać ...

Równie serdecznie zapraszamy do udziału w naszej akcji nauczycieli i rodziców, którzy chcieliby się podzielić wrażeniami na temat godnych polecenia książek.

 

Sylwia Kłysińska - nauczyciel języka polskiego

Nic innego się nie liczy

            Galop '44 Moniki Kowaleczko-Szumowskiej to niedawno przeczytana przeze mnie książka, po którą sięgnęłam z kilku powodów. Po pierwsze, ze względu na źródła zamieszczone na końcu powieści, które sugerowały wiarygodność przedstawionej przez autorkę historii. Po drugie, tytuł, zawierający liczbę 44, która w literaturze polskiej od dziesięcioleci stanowi zagadkę  i w końcu przykuwająca wzrok okładka.

            Głównymi bohaterami powieści są dwaj bracia, zamknięty w sobie  siedemnastoletni Wojtek, który nie wychodzi z domu bez słuchawek na uszach i jego przebojowy, nieprzewidywalny,  młodszy o kilka lat brat, Mikołaj. Wydaje się, że chłopców dzieli wszystko - oprócz zamiłowania do muzyki i tego jednego dnia w roku, spędzonego wspólnie w Muzeum Powstania Warszawskiego. Znudzony Wojtek zasiada w fotelu, by - jak co roku - obejrzeć fragment kroniki powstańczej. Co zrobi, gdy nagle w kadrze z filmu pojawi się dziwnie znajoma bluza z napisem California Beach Guard?[1].

            Fabuła książki oparta jest na wydarzeniach historycznych z 1944 roku, kiedy do walki w imię godności i wolności stanęło 30 tysięcy żołnierzy Armii Krajowej. Tylko 10 procent z nich miało jakąkolwiek broń. Jak zatem ubrany w markowe ciuchy, korzystający na co dzień z Internetu współczesny nastolatek odnajdzie się w wojennej rzeczywistości? Czy podejmie wyzwanie rzucone przez los?

            Trzymającą w ciągłym napięciu fabułę książki autorka wzbogaca opisami dramatycznymi: [...] zobaczył nadjeżdżające niemieckie czołgi osłaniane przez polskie kobiety, pędzone przez Niemców jak żywe tarcze. Czołgi jechały prosto na barykadę. Powstańcy znieruchomieli na stanowiskach, zaciskając dłonie na butelkach z benzyną, ale żaden nie zdecydował się rzucić[2], interesującymi: Nie uwierzysz, [...] ale czasem łatwiej walczyć niż normalnie pracować i żyć[3] oraz bawiącymi: - Co się stało? [...] - Nic. [...] Niemiec pyta, czy może zebrać swoje trupy i ranni? Nie wiem, mówie, czy ja dowódca? - Tak mu powiedziałeś? [...] - A on mi na to: to po coś wylazł? Wylazł, mówie jego, bo tęsknił. Za wami. Dawno żywego Niemca nie widział. A on zaraz łapaj za karabin. Musiałem uciekać[4]".

            "Galop '44" to książka, którą gorąco polecam młodym, ciekawym świata ludziom, którzy zaczynają poznawać trudną,  przerażającą, ale jakże zaszczytną - dla nas Polaków - historię.

            Książkę tę wykorzystałam podczas zajęć z szóstoklasistami. Oto kilka ciekawszych fragmentów prac, które powstały w ramach zadania domowego - recenzji książki:

[...] to książka dla każdego nastolatka, który powinien wiedzieć, jak inni ludzie w jego wieku, niecałe sto lat temu poświęcali się dla ratowania ojczyzny. (Hubert)

[...] książka bardzo mi się spodobała ze względu na ukazane dwa różne światy: powstańczy i współczesny. (Katarzyna)

To lektura warta przeczytania, ponieważ dostarcza ogromnych emocji [...] autorka przenosi nas do przestrzeni w której ważne jest to co WAŻNE - WIARA I WOLNA NIEPODLEGŁA POLSKA, a nie to co mam na sobie i ile na koncie. (Weronika)

[...] dużo akcji, wątek miłosny - naprawdę polecam. (Piotr)

Ta książka jest cudowna, w pewnych momentach miałam nawet łzy w oczach. (Klaudia)

Lektura strasznie mi się podobała. Nigdy jeszcze takiej, jak ta nie przeczytałam. Urzekło mnie dosłownie wszystko. (Karolina)



[1] A. Rapińska, Galopem przez Powstanie, [w:] Twórcze praktyki polonistyczne, red. A. Janus-Sitarz, Kraków 2015, s. 173.

[2] M. Kowaleczko-Szumowska, Galop '44, Warszawa 2016, s. 101.

[3] Ibidem, s. 254.

[4] Ibidem, s. 113.

 

Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

    Coraz częściej mówi się o cyfryzacji społeczeństwa. Ludzie, a zwłaszcza młodzi, praktycznie nie sięgają po książki w wersji papierowej, a jeśli nawet, to często tylko z przymusu. Jest to ogromny błąd. Warto bowiem sięgać po książki, szczególnie po klasyków. Jednym z nich jest powieść „Mały Książę”, której autorem jest Antoine de Saint-Exupéry.

    Exupéry był pilotem, co też często wykorzystywał w swoich książkach. Napisał ich kilka, z czego największą popularność przyniósł mu właśnie „Mały Książę”. Pisarz zginął tragicznie, zestrzelony nad terytorium okupowanej Francji. Pozostawił po sobie jednak wspaniałe dzieło. Akcja książki rozgrywa się na kilku fantastycznych planetach oraz na Ziemi. To właśnie tu, a dokładnie na Saharze, dochodzi do spotkania Małego Księcia z pilotem, który jest też narratorem książki. Dorosły mężczyzna i mały chłopiec zaprzyjaźniają się i przeżywają przygodę życia. Mały Książę przybywa z planety o nazwie B-612. Razem z nim znajdują się tam trzy wulkany, które chłopiec codziennie starannie czyści, baobaby, których nasz bohater chce się pozbyć oraz piękna Róża, ukochana Małego Księcia. Chłopiec podróżuje po kosmosie, poszukując przyjaźni i prawdziwej miłości. Na swojej drodze spotyka wielu ludzi o różnych charakterach. Z każdym rozmawia, próbując zgłębić świat dorosłych.

    Powieść ta w niezwykły i uniwersalny sposób ukazuje prawdy moralne. Jej głównym celem jest podkreślenie miłości i przyjaźni w życiu człowieka. Muszę przyznać, że autor zrobił z tego dzieła prawdziwy majstersztyk. Sposób docierania do młodych czytelników, dzięki słowom, które pisze, jest wspaniały. Poza tym, „Mały Książę” to kopalnia złotych myśli, które można wykorzystywać w różny sposób. Przede wszystkim jednak, odkrywają one prawdę o ludzkości. Oprócz tego, uważam, że z tej książki można nauczyć się więcej niż z różnorakich podręczników szkolnych. Żaden podręcznik nie nauczy nas, jak mamy żyć. „Mały Książę” za to może nam w tym pomóc.

    Jest to utwór ponadczasowy, który od wielu lat zachwyca zarówno młodszych czytelników, jak i starszych. Zachęcam tych, którzy jeszcze go nie czytali, aby po niego sięgnęli. Powodów jest wiele, ale jednym z najistotniejszych jest ten, że dzięki tej książce będziecie mogli dowiedzieć się, które wartości są najważniejsze w życiu i zrozumieć, na czym ono polega.

Marcelina Pawłowska 

 

W świecie magii

    Zachęcam do przeczytania dziewiątej części popularnej serii powieści przygodowych Andrzeja Maleszki „Magiczne drzewo”. Nosi ona tytuł „Berło”. Książka ta przeniosła mnie w świat pełen magii. Czytając ją, nie mogłam się od niej oderwać.

    Bohaterowie tej powieści przypadkiem zdobywają berło, dzięki któremu mają władzę nad różnymi przedmiotami, a także nad ludźmi. Jednak groźni przestępcy nie dają za wygraną i porywają magiczny przedmiot. Stwarzają wielkiego i strasznego robota, którego zadaniem jest pozbawienie świata elektryczności. Udaje mu się to i przestają działać wszystkie urządzenia. Zapada straszliwa ciemność! Trudno to sobie wyobrazić. Nieustraszeni bohaterowie postanawiają walczyć ze złem. Przeżywają wiele ciekawych i mrożących krew w żyłach przygód. Muszą rozwiązać niejedną zagadkę, gdyż robot zmienia swą postać i jest nieprzewidywalny.

    Książka ta bardzo mi się  podobała i zachęcam do jej przeczytania tych, którzy nie lubią się nudzić. Jest bardzo wciągająca i trudno się od niej oderwać. Przenosi ona czytelnika do świata magii, ale opowiada także o ważnych sprawach. Po jej przeczytaniu chce się poznać pozostałe części serii ,,Magicznego drzewa".

Martyna Wrona

 

Moja ulubiona książka

    Autorem mojej ulubionej książki pod tytułem „Koszmarny Karolek” jest Francesca Simon. Książkę tę polecili mi znajomi, którzy bardzo ją zachwalali.

    Opowiada ona o chłopcu, Karolku, który wraz ze swoimi kolegami z klasy cały czas robi psikusy bratu - Doskonałemu Damiankowi. Chłopcy założyli nawet swój tajny klub, w którym knuli różne intrygi przeciwko największemu wrogowi Karolka - Wrednej Wandzi. Książka ta pokazuje nam przyjaźń małych chłopców. Nawet  niektórzy dorośli w tych sprawach nie wykazują się taką dojrzałością jak oni. Mimo że Karolek nie jest doskonały tak jak jego brat, nie przejmuje się tym i jest sobą. My również powinniśmy być sobą i nie przejmować się tym, co mówią i myślą o nas inni.

    Jest to moja ulubiona książka, ponieważ jest w niej wiele ciekawych przygód. Czy chcielibyście się dowiedzieć, jak się robi „gludyń” albo jak wywieść w pole zębową wróżkę? Jeśli tak, to sięgnijcie po tę książkę.

Aleksandra Szota

 

 

Dziewczyna z Zielonego Wzgórza

    Ostatnio czytałam książkę autorstwa Lucy Maud Montgomery pt. „Ania z Zielonego Wzgórza”. Akcja tej powieści rozgrywa się w latach siedemdziesiątych XIX wieku w Kanadzie na Zielonym Wzgórzu. Książka jest powieścią psychologiczną, opowiada ona o jedenastoletniej Ani Shirlei, która miała trudne dzieciństwo, ale jej życie zaczyna zmieniać się na lepsze. Kiedy czytałam tę powieść, czułam, że jestem jedną z uczestniczek opisywanych w niej przygód. Cały czas  wyobrażałam sobie, że jestem z bohaterami powieści i widzę to, co oni. Tę książkę mogłabym zabrać ze sobą wszędzie.

    Główna bohaterka miała trzy miesiące, gdy została sierotą. Kiedy podrosła na tyle, by być użyteczna, na wychowanie brały ją różne rodziny, głównie po to, aby opiekowała się młodszymi dziećmi. Gdy miała jedenaście lat, na stałe zamieszkała z rodzeństwem Cuthbertów. Od tego czasu w mieście Avonlea wiele się zmieniło. Dziewczynka zaczęła chodzić do szkoły. Była najlepszą uczennicą. Kiedy dorosła, stała się piękną kobietą o dobrym sercu, której nie brakowało nigdy zdrowego rozsądku.

    Książka jest pełna ciekawych wątków. Pozwala uwierzyć, że wszystkie marzenia mogą się spełnić. Najlepszym przykładem będzie znalezienie przez Anię przyjaciółki od serca, wymarzonego domu oraz pięknej sukni. Działania bohaterki udowadniają , że kiedy w coś mocno wierzymy, to na pewno się to zdarzy. Takie jest przesłanie książki.

    Dlaczego ta książka tak wiele dla mnie znaczy? Ponieważ czuję niesamowite więzi z Anią. Nie miałam tak ciężkiego dzieciństwa jak ona, ale i mnie zdarzyły się czasami niemiłe chwile.

    Moim zdaniem opowieść o Ani, dziewczynce, której spełniają się prawie wszystkie marzenia, to bardzo ciekawa i poruszająca książka. Lucy Maud Montgomery miała świetny pomysł na napisanie tej wspaniałej powieści. Mam nadzieję, że pozostałe książki o Ani są równie  pasjonujące.

Anna Kozera

 

Mikołajek znowu w akcji

     Niedawno  przeczytałam  książkę   pt. „Mikołajek w szkole”.  Napisał  ją  René Goscinny w latach dla niego współczesnych. Utwór został  wydany  w 2017 roku w Krakowie.

     Opowiada o przygodach chłopca  -  Mikołajka  i jego przyjaciół: Alcesta, Ananiasza, Kleofasa, Gotfryda, Rufusa  i Maksencjusza. Bohaterami  książki są też przyjaciółki, na przykład Jadwinia . Książka jest zabawna dzięki rysunkom namalowanym  między innymi przez  Jeana –Jacques’a  Sempégo . Mikołajek jako narrator opowiada też o problemach dorosłych i pokazuje je oczami dziecka. Uważam, że jest to najlepsza książka René Goscinny’ego, ponieważ przygody głównego bohatera  i jego przyjaciół są komiczne i niebanalne. Moim ulubionym fragmentem jest ten, w którym wychowawczyni  klasy Mikołajka jedzie na wieś, a na jej miejsce przychodzi zastępczyni, Pani Navarin, która jest stanowcza i wymagająca. Kleofas, najlepszy przyjaciel Mikołajka, zamienia się w najlepszego ucznia, a Ananiasz w najgorszego. Który fragment będzie waszym ulubionym? Żeby się tego dowiedzieć, musicie sięgnąć po lekturę.

     Chciałabym  Wam polecić tę książkę . Bardzo mi się ona podobała , bo jest śmieszna, a zarazem ciekawa. Mam nadzieję, że Wam też będzie się miło ją czytało.

Nikola Pawłowska

   

Recenzja książki "Powiem  Julce" 

 

    Autorką książki ,,Powiem Julce”  jest Krystyna Siesicka. Tekst po raz pierwszy został opublikowany w 2008 roku. Utwór należy do gatunku powieści młodzieżowej. 

    Akcja książki rozgrywa się podczas wojny. Teresa to główna bohaterka, która zostaje uratowana z transportu do Auschwitz i trafia do miejscowości Pastuszki. Poznaje tam Zośkę, z którą się przyjaźni. Dziewczęta poznają smak pierwszej miłości. Teresa i Karol spotykają się w zakamarkach dworu, aby nikt im nie przeszkadzał i nie dowiedział się o ich miłości. Historia utworu ,,Powiem Julce” opowiada o najazdach wojsk rosyjskich i ich barbarzyńskim zachowaniu.Utwór pokazuje, jak ważna jest rodzina, miłość, przyjaciele i to, że bez względu na wszystko trzeba sobie pomagać.

    W książce Krystyny Siesickiej uwiodły mnie realia utworu, prawdziwe historie dnia codziennego oraz szacunek i pomoc niesione innym. 

Paulina Rusek

 

 

Spełnione marzenie

     Pewnego dnia moja koleżanka wyciągnęła ze swojego plecaka książkę Nicoli Yoon pt. „Ponad wszystko”. Moją uwagę przyciągnął tytuł, niby to tylko dwa słowa , a kryje się za nimi coś więcej.

     Postanowiłam przeczytać tę książkę i już po kilku stronach ją pokochałam. „Ponad wszystko” to książka opisująca historię osiemnastoletniej Madeline. Nastolatka ma alergię na cały świat, z tego powodu od siedemnastu lat nie wychodzi z domu. Dziewczyna, jak każdy z nas, ma marzenia. Jednym z nich jest podróż na Hawaje. Jednak jest to niewykonalne z powodu choroby. Kiedy do sąsiedniego budynku wprowadza się nowa rodzina, dziewczyna zwraca uwagę na Olly'ego. Przyjaźń, która nrodzi się między bohaterami, jest ważna dla Madeline, aczkolwiek może stanowić dla niej śmiertelne zagrożenie - dziewczyna kontaktuje się ze światem zewnętrznym. Jakie decyzje podejmie dnasza bohaterka? Czy zaryzykuje swoje życie? Odpowiedź na te pytania znajdziecie, sięgając po lekturę.

     „Ponad wszystko” to książka młodzieżowa napisana prostym i zrozumiałym językiem. Czyta się ją lekko i bardzo szybko. Występują w niej liczne ilustracje wykonane przez męża autorki. Rysunki są proste w odbiorze, jednak niektóre z nich wyrażają więcej niż słowa. Jestem wdzięczna mojej koleżance, że zachęciła mnie do przeczytania książki Nicoli Yoon, bo dzięki niej poznałam wspaniałą historię młodej dziewczyny. Teraz to ja chciałabym zachęcić do jej przeczytania. Ja w tym czasie zajmę się kolejną powieścią.

Martyna Krawczyk

 

                                                                     Czy to na pewno on?

     Ostatnio, przeglądając literaturę młodzieżową, natrafiłam na ciekawą książkę pt: „Mój Alex” autorstwa Jenn Benett wydanej przez Amber. Przyciągnęła mnie inspirującą, oryginalną okładką, jak również ciekawym opisem lektury.

     Na początku utworu poznajemy dwoje głównych bohaterów. Bailey Rydell-dziewczynę kochającą stare filmy oraz Alexa - jej internetowego przyjaciela poznanego na forum dla kinomaniaków. Bailey dostaje propozycję przeprowadzki do jej ojca, który mieszka w rodzinnym mieście Alexa. Nie powiadamia o tym swojego przyjaciela. Pragnie dowiedzieć się, czy jest tak interesującym, błyskotliwym kompanem do rozmów w rzeczywistości jak w Internecie. Książka wzbudza wiele emocji zarazem tych pozytywnych jak i negatywnych. Skłania także do wielu przemyśleń. Dotyka trudnych sytuacji życiowych, np. dramatów rodzinnych, konfliktów między rodzicami a dziećmi, a także skutków uzależnień od środków odurzających. Przez cały utwór przepląta się wątek miłosny pomiędzy Bailey a przystojnym Porterem- ochroniarzem muzeum, w którym zatrudniła się ona po przeprowadzce. Jest on wnukiem miejscowej legendy surfingu. Znajomość na początku nie zapowiadała się dobrze, ale po czasie tę dwójkę zaczyna coś łączyć. Styl pisania autorki jak i język, którym się posługuje, przypadł mi do gustu. Jest lekki oraz łatwy w odbiorze.

     Moim zdaniem, to książka godna polecenia. Chociaż można było przewidzieć, jak zakończy się ta przygoda, nie została mi odebrana przyjemność czytania powieści. Polecam nie tylko osobom młodszym, ale i starszym czytelnikom.

Weronika Kłek   

 

„Oskar i pani Róża” – czyli o tym, co jest w życiu najważniejsze

     Zachęcam do przeczytania książki  Erica Emmanuela Shmitta  „Oskar i pani Róża”. Lektura ta wywołała we mnie przemyślenia nad życiem i śmiercią. Myślę, że taka chwila refleksji przyda się każdemu.

     Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo kruche i krótkie potrafi być życie. Oskar, który już w wieku dziesięciu lat wie, że jest nieuleczalnie chory,  nie poddaje się i przeżywa całe swoje życie w kilka dni, będąc przykładem dla innych. Dzięki zachowaniu chłopca zrozumiałam, że niektórzy z nas nie żyją tak jak powinni. Pozytywne aspekty naszego życia przysłaniają nam przeróżne błahostki. W tej książce znajduje się wiele aforyzmów, które wypowiadają bohaterowie lektury. Największe wrażenie wywarły na mnie słowa: „Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy”. Nigdy nie wiemy, co przyniesie nam los następnego dnia. Oskar doskonale zdawał sobie sprawę, że kolejnego dnia może umrzeć, dlatego żyje codziennie pełnią życia, starzejąc się każdego dnia o dziesięć lat.  Dożywa on wieku nastoletniego, średniego i późnej starości. Pomimo tego, że chłopiec  bardzo cierpi i wie, że jest coraz bliższy śmierci, czuje się szczęśliwy, spełniony. „Oskar i pani Róża” jest książką, która pokazuje nam, jak ważne jest to, by obok nas w trudnych chwilach była ważna osoba, która nas będzie wspierała. Dla naszego dziesięcioletniego bohatera taką pomocną osobą była wolontariuszka w szpitalu – pani Róża. To właśnie dzięki niej Oskar zrozumiał, że nie warto się poddawać i tkwić w miejscu.

     Moim zdaniem ta książka jest kopalnią złotych myśli, które niektórym podpowiedzą, jak powinni żyć. Postać Oskara jest idealnym przykładem dla osób, które straciły wiarę w siebie.

Agnieszka Seweryn

 

Morderstwo (prawie) idealne

    „I nie było już nikogo” lub „Dziesięciu małych Murzynków” to powieść Agaty Christie, zwanej również królową kryminału. Nie jest to pierwsza książka jej autorstwa, lecz uznawana jest za jeden z jej najlepszych utworów. Została wydana w 1939 roku w Anglii, pierwotnie pod tytułem „Ten Little Niggers”.

    Jest to powieść kryminalna z wątkiem detektywistycznym. Problematyka utworu jest bardzo ciekawa, a mianowicie dziesięć osób podejrzanych o morderstwo zostaje zaproszonych przez tajemniczego gospodarza do domu na wyspie. Po śmierci drugiej osoby goście zdają sobie sprawę, że nie mógł to być przypadek, lecz za tym musi stać niezidentyfikowany zabójca. Postanawiają dowiedzieć się, kim on jest. Odcięci od cywilizacji i niemogący uciec, giną jeden po drugim w sposób opisany w dziecięcej rymowance, która znajduje się w każdym z ich pokoi. Według mnie problematyka jest interesująca, a akcja trzyma w napięciu do ostatniej chwili. Bohaterowie są bardzo realistyczni, łatwo jest sobie wyobrazić sytuację przedstawioną na wyspie. Język jest bardzo zrozumiały dzięki  temu tekst czyta sie bardzo przyjemnie. Styl jest lekki i swobodny, natomiast opisy ciekawe i konkretne. Dodatkowo dialogi świetnie odzwierciedlają bohaterów. Książka nadaje się dla różnych grup wiekowych, ale najlepiej dla starszej młodzieży i dorosłych.

    Ten utwór, według mnie, plasuje się pośród czołowych pozycji tego typu. Jest niemal pozbawiony wad i zostaje na długo w naszej pamięci. Daję mu 9 na 10 gwiazdek i gorąco zachęcam do lektury.

Jakub Otok

 

     Śmiertelna wyliczanka

    Zachęcam do przeczytania książki „Dziesięciu małych Murzynków” znanej również pod tytułem „I nie było już nikogo”. Powieść jest autorstwa popularnej pisarki kryminalnej i obyczajowej - Agathy Christie. Kobieta słynie z wielu powieści kryminalnych, które odniosły ogromny sukces, dlatego też jest nazywana "Królową Kryminału".     

    Historia opowiada o dziesięciu teoretycznie ze sobą niezwiązanych osobach, które zostały zaproszone listownie na Wyspę Murzynków przez tajemniczego, nikomu nieznanego pana Owena. Najczęstszym powodem przybycia gości na wyspę jest rzekoma oferta pracy lub spotkanie z dawnym znajomym, jednak prawda okazuje się zupełnie inna. Rzeczywiste zamiary właściciela wyspy ujawniają się jeszcze pierwszego dnia wieczorem, gdy podczas kolacji tajemniczy głos z gramofonu oskarża kolejno każdą z dziesięciu osób o zbrodnię, której się dopuściła i nie poniosła za to żadnej kary. Wtedy dla wszystkich okazuje się oczywiste, że tajemniczy właściciel postanowił sam wymierzyć sprawiedliwość. Wkrótce ginie pierwszy bohater, a zaraz za nim następni. Kolejność morderstw i sposób nie są przypadkowe. Morderca wszystko dokładnie zaplanował, a za podstawę swojego tragicznego planu uznał dziecięcą rymowankę. Można powiedzieć, że oprawca znęca się psychicznie nad swoimi ofiarami, gdyż znają oni swój los, ale nie mają na niego żadnego wpływu i są bezradni. Akcja dzieje się bardzo szybko, a autorka nie zmusza nas do czytania długich i nudnych opisów, ale zachęca do próby rozwikłania zagadki. Wątki zabójstw są dopracowane, przemyślane i wyszukane, lecz czasami bardzo pogmatwane. Finał okazuje się zaskakujący i nieoczywisty. Zapewne nie ma osoby, która byłaby w stanie wymyślić lepsze zakończenie.

    Bardzo polecam wszystkim tę książkę, nawet osobom, które nie lubią czytać i zamiast lektury wolą wersję filmową, bo na pewno się nie zawiodą. Jest to bardzo wciągająca i intrygująca lektura, a gdy tylko zaczniecie ją czytać, nie będziecie mogli się od niej oderwać.

Martyna Seweryn                                                                                                                                                                                                                                                                                                                              

Niebanalne morderstwo

     Książka Agaty Christie pod tytułem „I nie było już nikogo” to kryminał, w którym już sam tytuł może zaciekawić czytelnika. Jest to powieść detektywistyczna, której oryginalne wydanie zostało opublikowane w Wielkiej Brytanii w 1939 roku. Ja korzystałam z tłumaczenia Romana Chrząstkowskiego.

     Agata Christie przełamała schematy typowej powieści detyktywistycznej, przez co książka stała się jeszcze mniej oczywista i ciekawsza. Zabieg ten można ocenić na duży plus. Autorka zrezygnowała z postaci detektywa, to bohaterowie starali się rozwiązać zagadkę: kto jest mordercą? Czytając, tak jak oni, starałam się wytypować tę osobę, ale nie udało mi się to. W książce poznajemy bliżej dziesięć osób, które w tym samym czasie zostały zaproszone podstępem na tajemniczą Wyspę Żołnierzyków. Już pierwszego wieczoru akcja zaczyna się rozwijać i coraz bardziej wciągać czytelnika, ponieważ okazuje się, że gospodarza nie ma na wyspie, a w każdym pomieszczeniu przygotowanym dla gości znajduje się wydrukowana dziecięca rymowanka, w której w każdej ze zwrotek umiera kolejny żołnierzyk… O co w tym wszystkim chodzi? Jaki związek ma rymowanka z kolejnymi morderstwami na wyspie? Żeby odpowiedzieć na wszystkie nurtujące czytelnika pytania, zachęcam do sięgnięcia po tę lekturę.

     Książka ta bardzo mi się podobała i zachęciła do przeczytania kolejnych powieści Agaty Christie. „I nie było już nikogo” jest do końca nieprzewidywalna. Czytałam ją z zapartym tchem, a końcówkę musiałam przeczytać dwa razy, żeby upewnić się, że na pewno dobrze przeczytałam! Książkę tę mogę polecić każdemu, ale (uwaga!) najprawdopodobniej nie będziecie się mogli od niej oderwać!

Aleksandra Kastek

 

 

Zbrodnia doskonała

     Książka pod tytułem: „I nie było już nikogo” została napisana przez znaną angielską autorkę kryminałów - Agathę Christie. Pod tą nazwą wydano ją w roku 1940 w Nowym Jorku. Na język polski przełożył ją Roman Chrząstkowski.

     Akcja powieści rozpoczyna się zaproszeniem przez tajemniczego pana U. N. Owena na Wyspę Murzynków dziesięciu osób, których pozornie nic nie łączy. W dniu przyjazdu podczas obiadu głos z gramofonu włączonego przez służącego oskarża kolejno wszystkich zgromadzonych o popełnienie zbrodni, której nie udowodniono w przeszłości. Nikt z gości jeszcze nie wie, że zostanie ukarany za swój występek. Kara ta będzie straszna – śmierć. Będzie ona ściśle powiązana z wierszykiem o murzynkach, który goście mogą  przeczytać w swoich pokojach. W salonie znajduję się też dziesięć figurek owych murzynków, które będą znikać po każdym zabójstwie. Książka ta od początku trzyma w napięciu. Podczas czytania ciekawiło mnie to, co stanie się dalej. Fabuła jest interesująca, a wątki zabójstw przemyślane i  wyszukane. Zdarzenia i nastrój tego kryminału skłaniają czytelnika do prowadzenia dochodzenia we własnym zakresie w celu wykrycia sprawcy dokonywanych na wyspie zbrodni. Często sytuacje są jednak trochę pogmatwane i momentami można się pogubić. Mimo wszystko lektura sprawia przyjemność i myślę, że spodoba się każdemu fanowi kryminałów.

     Według mnie ta powieść jest bardzo ciekawa i warto ja przeczytać. Chętnie poleciłabym ją każdemu, kto lubi tego typu książki.

Ania Czech